niedziela, 17 stycznia 2016

Rozdział 2 - "Harmonogram zmieniania czapek"



                                                    *Naty*


Otworzyłam oczy zobaczyłam że leżę pod jakimś chłopakiem w czapce! O co tu chodzi! Ratunku pedofil!!! Spokojnie, spokojnie. Jakoś dam sobie radę...
- Eeeee... - nawet nie wiedziałam co mu powiedzieć. Wydawało się ,że chyba spał więc kopnęłam go w nogę. Bo niby jak miałam go szturchnąć czy coś innego skoro on na mnie leżał! No cóż Life is brutal.  Kopnęłam go jeszcze raz. Tym razem zaczął się budzić.
- Eeee... Co ja tu robię? - zapytał zdezorientowany. On nie wie co tu robi?! Taaaa ja też bym chciała wiedzieć dlaczego on jeszcze na mnię leży!
- Wiesz, ja też bym chciała wiedzieć! A teraz ze mnie złaź pedofilu!
- Nie jestem żadnym pedofilem. Po prostu mi się przysnęło. Jadę do siostry w BA .
- Super... A jakbyś ty  był mną i obudził się pod tobą?
- Ale ty wiesz ,że to w ogóle nie ma sensu?
- Ma sens bo ciągle na mnie leżysz!
- Ahaaa, no dobra już złażę. Na twoim miejscu cieszyłbym się ,że leżysz pod takim super przystojniakiem
- Zboczeniec
- Ale ja nic nie powiedziałem
- Ale pomyślałeś. Wszyscy myślicie
- Dobra... Podasz mi czapkę?
- Ale przecież masz ją na głowie.
- Ale mam harmonogram. Zmiana czapek co 3 godziny.
- Dobraaa - on jest jakiś dziwny. Siedze obok psychola, kurdupla w czapce. Ratunku! Na pewno chcę mnie zgwałcić! Albo to jeden z tych wariatów co myślą ,że zostali porwani przez kosmitów!
Ale tak czy siak podałam mu kolejną czapkę i słuchawki bo leżały na moim siedzeniu.
- Dzięki - powiedział - jestem Maxi
- Nathalia
No dobra, przed nami jeszczę 5 godzin lotu. Chyba mogę z nim pogadać?!
- No to.... Dlaczego lecisz do Buenos Aires? - spytał
- Nie chcę o tym gadać
- Okej... Ale powiedz. Lecisz do rodziny? Chłopaka?
Czy on na serio musiał o to spytać?! Czy on nie rozumie pojęcia: "Nie chcę o tym gadać?''
W tym momencie na moim policzku pojawiły się łzy. Wspomnienia są zbyt bolesne ( w każdym rozdziale będę wam o tym przypominać Xd) Chłopak chciał już coś powiedzieć ale szybko go wyminęłam i pobiegłam do pokładowej łazienki. Na miejscu tylko osunęłam się po ścianie i zaczęłam szlochać. Wszyscy kogoś mają, rodzinę , przyjaciół, chłopaka, dziewczynę , siostrę itd. Dlaczego ja nie mogę mieć nikogo? Dlaczego ja jestem takim jednym wielkim zerem które nie ma nikogo! Jestem jednym wielkim gównem z depresją!
- Naty, jesteś tam? - usłyszałam głos bruneta dobiegający obok drzwi
- Zostaw mnie - powiedziałam
- Nie mam takiego zamiaru. Słuchaj, przepraszam!
Nic nie odpowiedziałam
Nagle do moich uszu dobiegł głos jakiejś kobiety
- Proszę zapiąć pasy, zaraz lądujemy. - super. No to teraz musiałam wyjść. W sumei nie gniewam się na Maxiego tylko po prostu nie lubię jak ktoś o tym wspomina. Musze  nauczyć się z tym żyć . Tylko nie wiem czy dam radę. Wygramoliłam się więc z łazienki zmywając wcześniej tusz do rzęc który miałam na policzkach.
Pod drzwiami zobaczyłam chłopaka. Siedział dalej w tym samym miejscu. Ja nie patrząc na niego ominęłam go i ruszyłam w stronę mojego miejsca. Kiedy chłopak mnie zauważył zerwał się z podłogi i podbiegł do mnie dostając wcześniej ochrzan ,że nie można tak sobie łazić po samolocie i ,że biegać też nie. Nie wiem jakim cudem to usłyszałam. Usiadłam w między czasie na swoję miejsce i wyjęłam słuchawki z bagażu podręcznego. Włożyłam je do uszu i zapięłam pasy jak kazano. Mieliśmy za chwilę lądować dlatego już po kilku minutach musiałam wyłączyć urządzenie. Spojrzałam na chłopaka. Chciałam go przeprosić ale nie wiedziałam jak. Zresztą nie wydawał się taki zły jak myślałam. Jest nawet spoko. Skoro leci do BA to może moglibyśmy się zaprzyjaźnić.
- Słuchaj Maxi, Przepraszam cię za tą akcję przed kibelkiem. Po prostu nie lubię o tym gadać ok? - powiedziałam
- Nie, to ja przepraszam. Nie powinienem o to pytać. - odpowiedział Brunet obracając swoją komórkę w dłoni.
- Chyba powinieneś ją wyłączyć - wskazałam na urządzenie
- Masz rację - powiedział i wyłączył telefon
- Może pogadamy później? Za chwilę lądujemy
- Pewnie. Na pewno się jeszcze spotkamy - odpowiedział i zapiął pasy.
Już po chwili byliśmy na ziemi. Porwany przez kosmitów chyba się ucieszył bo wyparował z tamtąd z prędkością światła. Ja tymczasem udałam się w stronę domu mojej cioci

_____________________________________________________
No i mamy rozdział 2
Przepraszam was za to ,że taki krótki ale naprawdę
nie miałam weny a poza tym dużo spraw mam teraz
na głowie. Mam nadzieję ,że wam się spodoba
NataliaNaty292 



4 komentarze:

  1. Hahaha dużo spraw pt. Telefon xd
    Super <3
    Chormononogram czapek dedlam xd
    Naty biedna :((
    A ja wiem kim jest siostra Maxiego huhuhu
    Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  2. 2 jej przed Natką
    o ja zła xdd
    rozdział cudny
    a szczrególnie maxi spiący na naty
    mrrr od początku nana xdddd
    maxi i z,iana czapki co 3 h ?
    o boże psychol
    tak to pedofil porwany przez komsitów ( xd ) w czapeczkach z planety fulcappolis xdddddd
    oj to będzie sie działo w B.A skoro Maxi bedzie mieszkał u fran
    a fran bff naty to czesto bedą sie widywac w domu włoszlki
    Ale sądze ze nie tylko przez przyjaźń dziewczyn xd
    maxi bedzie wkurzającym typem dla Naty xddd
    wiem to
    ej czemu nie zrobisz ze ciotka Alison ma córke Matylde i ta chodzi z Maxim ?
    to jest ciekawe ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze cię wypszedze Lusia. Zobaczysz!
    Moja biedna Natalka...
    Ale z tymi czapkami Maxiego...
    Bosz... Hahaha. Jaki hipopotamek :33
    Tak się cieszę, że tęskniłaś ;**
    Zrób szybko naxi, plooose.
    Czekam na next <33
    Zapraszam do mn ;**
    Nuśka x.x

    OdpowiedzUsuń