*Naty*
Siedziałam jak zwykle ( już 2 dni) w swoim pokoju i zastanawiałam się co zrobić z życiem. Niby wszystko jest ok, ale po włączeniu komórki dowiaduje się o kolejnych próbach skontaktowanie się Paolo ze mną. Mam już dość! Chciałabym po prostu odpocząć od tych wszystkich problemów. Cioci nigdy nie ma... A Matylda okazała się zapatrzonym w siebie plastikiem.... No po prostu boki zrywać!
Nie myśląc już o niczym postanowiłam wybrać się na krótki spacer po okolicy. W sumie nigdy nie wychodziłam, nawet posiłki dostawałam do pokoju. Nie miałam ochoty na żadne kontakty. Ale od dzisiaj się to zmieni...chyba
Opuściłam więc ponure mieszkanie sprawdzając poprzednio czy ktoś jest w domu. Jak zwykle nie ma tu żywej duszy. Matylda w salonie piękności, a ciocia Alison w pracy. Szłam więc sobie powoli, rozmyślając o tej chorej sytuacji ,gdy nagle wpadłam na jakąś dziewczynę.
-Przepraszam - rzuciłam tylko w stronę brunetki a gdy chciałam odejść coś a raczej ktoś mnie powstrzymał
- N..Naty? - powiedziała w moją stronę dziewczyna co skłoniło mnie do spojrzenia na jej twarz
- Francesca?! - krzyknęłam. Nagle poczółam jak w moich oczach zbierają się łzy. Nie wiedziałam co powiedzieć ale najwyraźniej nie musiałam gdyż dziewczyna rzuciła się na mnie mcno mnie ściskając.
- Nawet nie wiesz jak tęskniłam- odpowiedziała mi Włoszka - Co tam u ciebie? - spytała z poważną miną. Dobrze wiedziałam o co jej chodzi
Po moim policzku spłynęło jeszcze więcej łez. Fran chyba wiedziała ,że nie chce jej teraz o tym mówić ,więc tylko mnie przytuliła i razem postanowiłyśmy udać się do domu dziewczyny. Dowiedziałam się od niej dużo fajnych rzeczy np. tego ,że ma chłopaka. Ona jedna wiedziała jak skutecznie poprawić mi humor. Na rozmowie zleciała nam cała droga do miejsca zamieszkania brunetki. Kiedy znalazłyśmy się pod jej domem wyjęła tylko klucze a następnie otwierając mieszkanie zaprosiła mnie gestem do środka. pierwsze co rzuciło mi się w oczy to wielki salon a na środku duża skurzana kanapa. Z kuchni dobiegały bliżej nieokreślone dźwięki (bez skojarzeń).
Spojrzałam pytająco na brunetke
- Spokojnie to tylko Diego - powiedziała z uśiechem na twarzy
- Twój chłopak?
- Yhy - odparła
- Kochanie? - zza drzwi kuchni dobiegł głos chłopaka. Nagle drzwi otworzyły się a w nich stał dość wysoki brunet cały obsypany mąką! - Misiaczku, tylko się na mnie nie złość! Ten mikser sam wypadł za okno! - zaczął się tłumaczyć a ja zdezorientowana patrzyłam na przerażonego chłopaka. Fran chyba już dała mu kiedyś popalić bo ma minę jakby chciał cudem uniknąć śmierci.
- Ale ty miałeś tylko ubić śmietanę! I jakim cudem jesteć w mące!
- No bo ja chciałem zrobić naleśniki.... Ale ten mikser mnię zaatakował! Najpierw podłączyłem go do prądu a on mnie kopnął! Potem zaczął owijać mnię tym swoim kablem wokół szyi. Proszę, kochanie nie rób mi krzywdy!- zaczął błagać. Nie powiem widok bezcenny.
- No dobra - westchnęła Fran - Ale marsz mi posprzątać bo inaczej przez miesiąc śpisz na kanapie! - ryknęła
- Kochanie....
- Tak?
- Ale ty wiesz ,że ja z tobą nie mieszkam - powiedział brunet
- Nawet się teraz do niej nie odzywaj bo w tym stanie to niebezpiecznie - rzuciłam w stronę Diego a ona dziwnie na mnie spojrzał jakby dopiero teraz mnie zobaczył - Nathalia - powiedziałam w jego stronę i podałam mu ręke
- Diego - odpowiedział
- No tyle to ja już wiem
- Acha - no i znowu ta niezręczna cisza.... Na szczęście przerwała ją Fran
- A .... Właśnie, Naty! Mieszka u mnie jeszcze mój brat ale chyba jest teraz poza domem. Przyszłabyś do mnie jutro? Urządzamy we trójkę takie mini ognisko w ogródku. Wiem ,że to tak trochę daremnie brzmi ale ,może być fajnie - powiedziała jak zawsze wesoła Francesca
- No spoko
- Nawet nie wiesz jak się cieszę!
- Ejj, Fran... No bo wiesz, ja już tak trochę muszę iść... Ale spotkamy się jutro, tak?
- Pewnie! No dobra, to pa
- pa
Kiedy wyszłam z domu włoszki wolnym krokiem udałam się jeszcze w stronę domu. Już z podwórka unosiła się woń przesłodzonych perfum. Uuu... Plasticzek powrócił
_________________________________________________________
No i jest 4 rozdział!
Kurde, zawaliłam!
Nie dość ,że notka bardzo krótka to jeszcze nudna
Przepraszam was za to ,że
jeszcze nie ma Maxiego...
Ale obiecuję ,że poznają się na ognisku
następny rozdział pojawi się w czwartek!
NataliaNaty292
