*Maxi*
Od pewnego czasu męczy mnie sprawa z Matyldą. Mieszka blisko mojej siostry i na bank nie będzie dawała mi żyć jak się dowie ,że przyleciałem do Buenos Aires. Nie, Matylda to nie moja dziewczyna. Kilka miesięcy temu Fran chciała mnię z nią zeswatać a efektem tego jest teraz obsesja dziewczyny na moim punkcie ! Mam jej już serdecznie dość! Jak odwiedzałem siostrę to ciągle za mną łaziła, dzwoniła, pisała ! Przecież to już jest stalking! Kiedyś nawet chciała zamontować kamerę w mojej łazience ale wparowałem do domu w porę i jej przeszodziłem. Oby się nie dowiedziała ,że tu jestem.
Szedłem teraz ulicą w stronę domu Francesci. Miałem się u niej zatrzymać na kilka tygodni. Jak mi się tu spodoba, to może zostanę na stałe. Ale raczej nie bo prędzej popełnię samobójstwo niż miałbym zamieszkać dwa domy dalej od tej psycholki. Przecież takich ludzi powinno się zamykać na oddziale zamkniętym! Tak rozmyślając doszedłem pod dom mojej siostry. Chciałem już zapukać ale nagle na końcu ulicy zobaczyłem JĄ!
Przerażony rzuciłem szybko swoje walizki za krzaki i sam wgramoliłem się tam mając nadzieję ,że mnie nie zobaczyła. Szła, jak zawsze z kilogramem tapety na mordzie i przeglądając się w lusterku. Jezus Maria co za plastik! Jak Fran mogła chcieć mnie z nią zeswatać! Przecież ona wygląda jak dziwka! Jasne włosy, opalona skóra, miniówa i push up jak stąd do księżyca! Przecież to wygląda jakby miała się zaraz przespać z całym miastem! Nie mogłem już dalej patrzeć na to coś i odwróciłem wzrok. Po chwili spojrzałem ponownie na ulice wychylając się lekko zza krzaków ( Cały czas się w nich chowałem). Nie ma jej - pomyślałem i jednocześnie odetchnąłem z ulgą. Kiedy zadowolony z siebie miałem już się podnieść ktoś szturchnął mnie za ramię. Niepewnie odwróciłem się do tyłu. Stała tam, z tym botoksowym uśmieszkiem. Nieeee! Dlaczego ja?! Czy ona jest jakimś nijną?
- Maxiu! - pisnęła tak ,że moje uszy ledwo to wytrzymały - Przyjechałeś! Pewnie za mną tęskniłeś?! No pewnie! Przecież za mną szalejesz prawda?! Prawda?! Powiedz ,że prawda! Tak się cieszę ,że cię widzę!!! Wiedziałam ,że kiedyś do mnie przyjedziesz!!!!
- Kobieto zostaw mnie! Nie przyjechałem do ciebie tylko do swojej siostry!
- I tak wiem ,że mnie kochasz! Ty tylko ukrywasz swoje uczucia prawda?! Bo ja cieeee looooovciam
O boże ! Jeszcze jeden ruch a przysięgam ,że ukręce jej kark! Coś długo jej nie odpowiadałem gdy tak się zamyśliłem
- Wiedziałam - pisnęła
- Ale przecież ja nic nie powiedziałem - broniłem się
- No właśnie! Chodź! Przedstawię Cię swojej mamie! Potem mi się oświadczysz i będziemy żyć długo i szczęśliwie prawda Maksiusiu?!
- Kobieto czy ty się słyszysz - ryknąłem - zostaw mnie w spokoju psychopatko! Daj mi przejść!
( teraz możecie sobie wyobrazić jak Maxi próbuje się przepchnąć przez drogę zastawioną mu przez nienormalną idiotkę w miniówce)
- I tak wiem ,że mnie kochasz! Wszyscy kochają! Matylda odchodzi! - krzyknęła po czym machnęła charakterystycznie blond włosami tak by omiotły mi twarz po czym odeszła stukając neonowymi obcasami. Nareszcie wolni!
Zapukałem lekko w drzwi wejściowe domu mojej siostry wcześniej wyjmując swoją walizkę z krzaków. We włosach miałem jeszcze kawałki patyków i liści a do mojego nosa dobiegał jeszcze ten obrzydliwy zapach przesłodzonych perfum. Wzdrygnąłem się automatycznie na to wspomnienie. Nie, zdecydowanie nie mógłbym tu mieszkać. Tak myśląc nie zauważyłem gdy drzwi do domu Francesci niespodziewanie się otworzyły. Zaraz, coś tu jest nie tak. W drzwiach nie stała moja siostra tylko jakiś brunet w skurzanej kurtce. Może mi ktoś tu powiedzieć o co tu chodzi?
- Eeeee, jest Francesca? - spytałem zdziwiony lecz nie dostałem odpowiedzi bo w drzwiach pojawiła się moja siostra
- Maxi! -Krzyknęła i mnie przytuliła - miałeś być za 3 godziny!
- Wiem. Samolot wylądował wcześniej. A to kto? - spytałem wskazując na chłopaka
- To mój chłopak Diego - powiedziała i tym razem zwróciła się do Diego - A to mój brat Maxi
Kiedy weszliśmy do środka Fran pokazała mi mój pokój a ja postanowiłem się rozpakować. Na koniec zmieniłem jeszcze czapkę. No wiecie harmonogramu trzeba przestrzegać. Lecz myśli wciąż zajmowała mi dziewczyna z samolotu.
*Naty*W tym samym czasie*
Kiedy doszłam na miejsce od razu zostałam wyściskana przez ciocię i zganiona ,że nie powiedziałam ,że przyjeżdżam. Tak szczerze to nie byłam przyzwyczajona ,że ktoś się mną interesuje i ,że jest dla mnie miły dlatego zachowanie cioci było dla mnie nowością. Szczerze, tyle czasu spędziłam z rodzicami i Pa...Paolo ,że nie byłam nawet przyzwyczajona do zwykłego cześć.
- Czemu nie powiedziałaś ,że przyjeżdżasz? - spytała zmartwiona.
- O..Oni
Ja nic już jej nie powiedziałam tylko rzuciłam się na nią szlochając. Kobieta pogłaskała mnie po włosach.
- Wszystko będzie dobrze - wyszeptała. Ona jak nikt inny dobrze wiedziała ,że chodzi o moich rodziców. Znała ich, wiedziała ,że są złymi ludźmi i ,że nie potrafią kochać. - A teraz opowiedz mi wszystko od początku.
(W tym momencie opowiadam jej wszystko po kolei i takie tam)
- Zawsze wiedziałam ,że moja siostra jest niezdolna do uczuć ale ,żeby robić coś takiemu własnemu dziecku?! A ten cały Paolo nie miał siedzieć w pudle?! - ryknęła po zakończeniu mojego monologu. Jednak nie było mi dane odpowiedzieć gdyż drzwi wejściowe otworzyły się z wielkim hukiem a do środka weszła jakaś blond siksa!
- Mamo! Chcę dostać natychmiast 300 peso! Muszę iść na zakupy! Nawet nie wiesz jak ten idiota mnie teraz potraktował! - zwróciła się chamsko w stronę cioci Alison
- Przepraszam, jak ty się do mnie odnosisz?! - spytała kobieta
- Nijak! A teraz dawaj kasę bo jestem na maxa wkurzona!
Ciotka podała jej kilka banknotów a blondi wyszła machając włosami. Drzwi zamknęły się z takim samym trzaskiem z jakim się otwarły
Siedziałam zdziwiona patrząc na twarz cioci.
- Kto to był? - spytałam po chwili
- Eeech, to była moja córka. Jak widzisz nie za sympatyczna. Ale mówi się trudno. Chodź pokażę ci twój pokój.
Postanowiłam nie drążyć więcej tematu i poszłam w ślady za ciocią. Myśli wciąż zajmował mi chłopak z samolotu.
______________________________________________________________
Cześć! To znowu ja!
Wiem ,że rozdział choć nie jest
bardzo krótki to i tak zawaliłam.
nawet nie ma w nim
nic ciekawego. Chociaż, wy to oceńcie.
Przepraszam ,że była tak gigantyczna
przerwa w pisaniu ale tyle się działo w tym
tygodniu ,że nie miałam czasu
pisać. Czasami się dziwię ,że DomiNika
jeszcze z tym wszystkim nadąża.
NataliaNaty292